26 stycznia 2020

"Wśród rekinów" Nele Neuhaus

Udostępnij ten wpis:
Nele Neuhaus to według mnie jedna z najlepszych autorek kryminałów. Jej seria z Pią Kirchhoff i Oliverem von Bodensteinem jest moim ulubionym cyklem kryminalnym. Polecam go wszystkim i jeszcze nikt się nie zawiódł. Kiedy usłyszałam o premierze "Wśród rekinów" bardzo się ucieszyłam, bo książek Nele nigdy za dużo. Ta książka różni się jednak od poprzednich. Przede wszystkim jest to thriller finansowy, którego akcja dzieje się w Nowym Jorku. Jest to również debiutancka powieść Neuhaus, której początkowo nikt nie chciał wydać. Na polską premierę również musiała trochę czekać, gdyż pierwsze wydanie za granicą było w 2005 roku.

"Nowy Jork, rok 1998. Młoda i piękna Alex Sontheim jest bankierem inwestycyjnym i całe życie walczy o to, by przebić szklany sufit. Dzięki ciężkiej pracy i dyscyplinie już osiągnęła ogromnie dużo w męskim świecie, w którym teraz musi udowodnić swoją wartość. Miliarder Sergio Vitali zaczyna ją adorować, lecz przystojny burmistrz Nowego Jorku Nick Kostidis systematycznie ją ostrzega przed podobno skorumpowanym Vitalim. Alex z początku puszcza plotki mimo uszu, ale gdy dokona pewnego odkrycia, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie…"

Thriller finansowy to jednak zupełnie nie moja bajka. Byłam zmęczona specjalistycznymi nazwami, licznymi opisami transakcji biznesowych, których niestety nie rozumiałam. NIe ukrywam, że gdy następowały te finansowe wstawki, często przesuwałam po nich wzrokiem szybciej. Muszę jednak przyznać, że świat finansjery jest przerażający. W grę wchodzą olbrzymie pieniądze, brutalna walka o zyski jest zatem na porządku dziennym. Chociaż na pewno świetnie jest mieć tak dobrze płatną pracę, nie zazdroszczę uczucia, że ktoś ciągle czeka na twój błąd, a konkurencja dyszy ci w kark.

Niestety, ale nie poczułam też sympatii do głównej bohaterki. Alex Sontheim to mądra kobieta, jest jedną z najlepszych osób na swoim stanowisku. Jest bardzo ambitna, imponują jej bogaci, znani ludzie. Cieszyła się, mogąc przebywać wśród elity Nowego Jorku (i nie tylko). To nie był ten rodzaj ambicji, który bym ceniła. Denerwowała mnie również jej kochliwość, zmienność uczuć, naiwność. Dopiero później, gdy Alex zaczęła dostrzegać prawdę w otaczającej jej rzeczywistości, kiedy otworzyła oczy, zmieniła się. Wtedy dopiero przestała mnie irytować swoim zachowaniem i postawą. Nie powiem, żebym darzyła ją sympatią, ale życzyłam jej dobrze.

Jeżeli pominąć fakt, że wątek finansowy nie jest dla mnie, reszta była w porządku. Byłam ciekawa jak potoczą się losy Alex, czy uda się jej rozwikłać zagadkę i wyjść z tego cało. Czułam lekkie napięcie w drugiej połowie książki, gdy sprawa zaczynała nabierać tempa, zaczęły się zacieśniać wszystkie powiązania między zainteresowanymi bohaterami, zwiększało się ryzyko odkrycia prawdy.

W książce widać potencjał autorki, który świetnie uwypuklił się w jej późniejszych tytułach - umiejętność kreowania zawiłej fabuły, konstruowania wątków, wyprowadzania czytelnika w pole. To wszystko stanowi o późniejszym sukcesie pisarki, bo trzeba pamiętać, że "Wśród rekinów" jest debiutem. Myślę, że gdyby ten thriller był trochę krótszy (ma ponad 700 stron), byłoby lepiej. Z całym moim uwielbieniem do Neuhaus muszę przyznać, że momentami mi się dłużył i przez to nie jestem zachwycona tą historią. Składam to jednak na karb tego, iż świat finansjery nie jest moim klimatem.

Jeżeli "Wśród rekinów" jest Waszą pierwszą książką Neuhaus i nie jesteście zadowoleni, dajcie pisarce kolejną szansę. Uwierzcie, że warto sięgnąć po jej cykl kryminalny, bo jest genialny. Jeżeli zaś jesteście zadowoleni, to jest mi niezmiernie miło i tym bardziej musicie poznać inne tytuły autorki.

Tytuł oryginalny: Unter Haien; wyd. Media Rodzina; tłum. Miłosz Urban; str. 784, październik 2019

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki  

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia