15 kwietnia 2020

"Dziewczyna z sąsiedztwa" Jack Ketchum

Udostępnij ten wpis:
„Dziewczyna z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma to książka, o której wiele słyszałam. Polecali mi ją znajomi, czytałam o niej na różnych stronach, pojawiała się w rozmowach na Instagramie. Wszyscy mówili zgodnie, że jest to mocna, przerażająca historia, od której nie sposób się oderwać. Trochę się bałam, że po tak wielu pochwałach, moje oczekiwania są wysokie i powieść im nie sprosta. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy jakaś bestsellerowa lektura nie przypadła mi do gustu. Cóż, w przypadku „Dziewczyny z sąsiedztwa” wszystkie opinie jak najbardziej się sprawdziły i ja sama dołączam do grona osób, które polecają tę opowieść.

Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki Ruth, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów oraz całą okolicę. Jedynie jeden zatroskany chłopiec spróbuje oprzeć się złu zarażającemu niewinne umysły. Musi podjąć bardzo dorosłą decyzję i wybrać między miłością i współczuciem, a pożądaniem i złem… Którą drogę wybierze?” (https://papierowyksiezyc.pl/ksiegarnia/dziewczyna-z-sasiedztwa/)

Zacznę od tego, że jest to historia oparta na faktach. Warto o tym pamiętać. Nie jest to wymysł autora, twór jego wyobraźni. Nie stworzył on chorej kobiety, która kierowała się gniewem i w swoim szaleństwie zniszczyła dzieciństwo wielu osobom. Ona istniała naprawdę i w 1965 roku, mając trzydzieści sześć lat, dopuściła się się przestępstwa. Kiedy czytałam książkę i myślałam o tym, że można dopuścić się takich rzeczy… Wiem, że wiele rzeczy Ketchum wymyślił sam, jednak sam pomysł nie wziął się z niczego.

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Fabułę śledzimy z perspektywy młodego chłopaka, który jest sąsiadem Ruth, kobiety u której zatrzymują się siostrzenice i gdzie będzie rozgrywać się przerażająca akcja. Autor w posłowiu napisał, że specjalnie zdecydował się na taki zabieg. Dzięki temu zachował okrutny wydźwięk książki, bez żerowania na okrucieństwie doświadczanym przez dzieci. Młody bohater był świadkiem wielu wydarzeń, ale nie widział wszystkiego, dlatego autor mógł tylko nakreślić daną sytuację, bez wdawania się w szczegóły. Myślę, że była to słuszna decyzja. Sama wielokrotnie miałam straszne nerwy podczas lektury, więc cieszę się, że pewne opisy zostały mi oszczędzone.

Jest to niepokojąca opowieść o mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy. David jest młodym chłopakiem, który przez całe swoje życie żył w spokojnej okolicy i chociaż niektórzy jego koledzy mieli dziwne, czasem niebezpieczne pomysły, to nie spotkał się z prawdziwym złem. Nagle stanął przed ciężkim wyborem. Widzi grozę i zło, ale ma to w sobie coś pociągającego, coś co budzi w nim nieznane dotąd emocje. Jest to również historia o tym, jak dzieciństwo nas kształtuje, jak wpływa na naszą przyszłość. Traumatyczne wydarzenia zawsze w jakiś sposób odciskają się na człowieku, są z nami przez całe życie.

„Dziewczyna z sąsiedztwa” to horror, w którym pisarz nie straszy nas wymyślonymi potworami. Najstraszniejszy jest tam człowiek oraz to, jak może traktować drugą osobę. Jest to wstrząsająca opowieść dla ludzi o mocnych nerwach. Polecam fanom powieści grozy, na pewno się nie zawiodą.

Tytuł oryginalny: The Girl Next Door; wyd. Papierowy Księżyc; tłum. Łukasz Dunajski; str. 340, marzec 2016

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia