31 maja 2020

"Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ofiary. Z archiwum profilera" Katarzyna Bonda, Bogdan Lach

Udostępnij ten wpis:
Katarzyna Bonda to znana pisarka kryminałów, która w swoich powieściach stara się pokazać śledztwo od tej mniej znanej strony, od pracy profilera. Bogdan Lach jest psychologiem śledczym, który jako profiler brał udział w w ponad stu sprawach. „Motyw ukryty” jest ich drugą wspólną książką. W duecie debiutowali w 2009 roku, tytułem „Zbrodnia doskonała”. Po 11 latach postanowili ponownie połączyć siły i wydać książkę, która pokaże jakie zmiany zaszły przez tę dekadę w prowadzeniu śledztwa, a także by pokazać nowe zbrodnie.

Wstrząsające zbrodnie. Prawdziwe historie.

Autorka bestsellerowych powieści kryminalnych Katarzyna Bonda i wybitny profiler dr Bogdan Lach przedstawiają najciekawsze sprawy z archiwum policyjnego psychologa śledczego.

Autorzy krok po kroku prowadzą czytelników przez kolejne etapy poszukiwań sprawców zbrodni. Znajdują dowody lub zbierają dane wiktymologiczne tam, gdzie na pierwszy rzut oka ich nie ma. Demaskują tajemnice z pozoru zwykłych ludzi, którzy okazują się przestępcami. Dzięki umiejętnościom i pracy profilera winowajcy odpowiedzą za popełnione zbrodnie.”
(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4925778/motyw-ukryty-z-archiwum-profilera)

Zacznę od tego, że "Motyw ukryty" czytało się dobrze i szybko. Autorzy używają profesjonalnego słownictwa, ale jest to książka napisana dla zwykłego człowieka, a nie znawcy tematu, dlatego wszystko jest wyjaśnione i klarowne. Przyznaję, że fragmenty pana Lacha podobały mi się bardziej i chciałabym, aby było ich więcej. Można to jednak zrzucić na karb jego doświadczenia, pisał o tym, co doskonale zna z autopsji.

Na początku książki opisana jest sprawa zabójstwa pewnej kobiety, która mieszkała sama. Przedstawione są wszystkie fakty z jej życia oraz te dotyczące bezpośrednio przestępstwa. Autorzy nie zdradzają jednak kto zabił, jest to zagadka dla czytelnika. Posługując się wiedzą zdobytą podczas lektury, sami mamy spróbować rozwiązać sprawę. Przyznaję, że źle typowałam osobę, która popełniła zbrodnię. Jest to dla mnie zachęta, aby dowiedzieć się więcej z zakresu psychologii śledczej.

W „Motywie ukrytym” ukazano różne zbrodnie: samobójstwa, samobójstwa pozorowane, morderstwa, gwałty, molestowanie. Za każdym razem autorzy pokazywali nam nie tylko sam akt przestępstwa, ale również co się działo wcześniej, co do niego doprowadziło, jaki był ukryty motyw zdarzenia. Wiele rzeczy może wpłynąć na osobę, która dokonuje zbrodni. Mogą to być wydarzenia z dzieciństwa albo gromadzone od lat uczucia, które nagle otrzymują bodziec wyzwalający. Może to być oczywiście chęć zemsty, motyw ekonomiczny bądź choroba sprawcy, zaburzenie psychiczne. Czy patrząc na daną osobę, można przewidzieć, że popełni przestępstwo bądź będzie jego ofiarą? Nie.

Przedstawione przez autorów sprawy były ciekawe i interesowało mnie jak się zakończyły oraz dlaczego w ogóle wystąpiły. Wielokrotnie byłam oburzona brutalnością działań sprawcy, a także brakiem kary dla osób powiązanych z wydarzeniami. Najwięcej emocji wzbudziły we mnie wątki, w których dopuszczano się molestowania nieletnich, a matki przymykały na to oko bądź same wpychały dzieci do łóżek zboczeńców. Nigdy nie zrozumiem takiego postępowania, nigdy nie przestanie budzić we mnie buntu i ogromnej złości.

Polecam lekturę „Motywu ukrytego”. Jest to dobrze napisana książka, w której doświadczony profiler dzieli się swoją wiedzą. Jeżeli interesujecie się kryminalistyką, psychologią śledczą, jest to książka dla Was. Jeżeli lubicie kryminały, również powinniście być zadowoleni z tego tytułu – zapoznajcie się z autentycznymi wydarzeniami, poznajcie co kieruje przestępcami i co inspiruje pisarzy do napisania powieści kryminalnej. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

Wyd. Muza; str. 448, maj 2020

Recenzja znajduje się również na:

24 maja 2020

"Amy i Isabelle" Elizabeth Strout

Udostępnij ten wpis:
Elizabeth Strout znana jest przede wszystkim za powieść „Olive Kitteridge” oraz „Mam na imię Lucy”. Autorka ma na swoim koncie jednak kilka innych tytułów wartych uwagi, np. przeczytaną przeze mnie „Amy i Isabelle”.

„Isabelle i Amy są pod wieloma względami jak każda matka i jej szesnastoletnia córka – mieszanką miłości i nienawiści. Prowadzą standardowe, przewidywalne życie w plotkarskim miasteczku przemysłowym Shirely Falls, co tylko nasila napięcie między nimi. I kiedy się wydaje, że gorzej już być nie może, Amy odkrywa swoją seksualność. Przepaść między matka i córką pogłębia się i nie da się przerzucić nad nią mostu do czasu, gdy Isabelle zacznie się przyglądać swojej przeszłości. A są tam tajemnice, których bardzo się wstydzi, szczególnie przed Amy.” (https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4846909/amy-i-isabelle)

„Amy i Isabelle” to powieść o dojrzewaniu. Chociaż może wydawać się to dziwne, w książce dojrzewa nie tylko nastoletnia Amy, ale również jej matka. Kobieta uczy się, jak rozmawiać ze swoją córką, jak pogodzić się z przeszłością, jak znowu czuć się ze sobą swobodnie. Dojrzewa w tym samym stopniu, co Amy. Obie odkrywają siebie. Amy zaczyna poznawać swoje ciało, swoją seksualność. Jest to temat bliski każdej kobiecie, nastolatce. Każda z nas przez to przechodziła, każda uczyła się o sobie na swój sposób, w swoim tempie.

Strout porusza również temat relacji matki z córką. Nie zawsze jest to prosty związek. Czasem, jak w przypadku Amy i Isabelle, pojawia się napięcie, które nie pozwala na swobodę i wyrażanie uczuć. Jest to trudny wątek, na pewno nie każda kobieta otwarcie przyzna się do tego, że nie potrafi nawiązać szczerej więzi z własnym dzieckiem. Autorka pokazała, że na taką sytuację mogą mieć wpływ różne wydarzenia z przeszłości, brak otwartości, zazdrość. Czy Amy i Isabelle udało się wreszcie porozmawiać i zacząć zdrową relację? Musicie sięgnąć po książkę, aby dowiedzieć się więcej.

Myśląc teraz o powieści, wspominam duchotę, która panowała w jej fabule. Nie chodzi tylko o upalne lato, które było tłem do rosnącego napięcia między Amy i Isabelle. Shirely Falls to plotkarskie miasteczko, w którym ludzie duszą się we własnym sosie. Czasem mogłam odczuć tę gęstą atmosferę panującą między mieszkańcami. Wszyscy grali, mieli swoje sekrety, nakładali maski, które miały ukazać ich w jak najlepszym świetle.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Elizabeth Strout, ale chętnie sięgnę po inne tytuły. Autorka ma przyjemny styl, dzięki czemu dobrze czytało mi się opisaną historię. Stworzyła ciekawą opowieść, którą snuła powoli. Chętnie sięgnę po inne tytuły pisarki. 

Tytuł oryginalny: Amy and Isabell; wyd. Wielka Litera; tłum. Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik; str. 448, maj 2018

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki  

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia