27 sierpnia 2020

"Łowca nastolatek" Mikołaj Podolski

Udostępnij ten wpis:
Mikołaj Podolski to dziennikarz piszący wcześniej dla „Gazety Wyborczej”, „Forum Samorządowego” czy „Reportera”, gdzie współpracował z Januszem Szostakiem. Obecnie związany z Onetem. Kiedy kilka lat temu zajął się sprawą samobójstwa nastolatki, Anaid, nie spodziewał się, że będzie to tak duże i niebezpieczne dziennikarskie śledztwo. Poświęcił mu pięć lat, podczas których próbowano go zakneblować wyrokami sądowymi, a gangsterzy z trójmiejskiego półświatka zastraszali go. Jednak dla autora dziennikarstwo to przede wszystkim walka o ludzi, dlatego nie poddał się i dążył do ujawnienia prawdy.

14-latka popełnia samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Jej matka i kilku dziennikarzy sprawdzają, kim jest 37-latek, z którym dziewczyna spotkała się przed śmiercią. Sprawa zaprowadziła ich do ekskluzywnych sopockich lokali, w których "na bramkach" stali byli policjanci, gdzie rozbierały się bardzo młode dziewczyny, a z ciał niektórych modelek można było nawet zjeść sushi. Wszystkie tropy prowadziły do szefa „dyskotekowego królestwa”. Na horyzoncie pojawiły się wątki związane z dziecięcą prostytucją, zaginięciem Iwony Wieczorek, mafią lekową, Amber Gold oraz skandalem, którego bohaterem stał się uwielbiany piłkarz. Przerażające kulisy seksafery nie tylko odkryły najbardziej mroczne oblicze Trójmiasta - to pierwsza książka, która dogłębnie bada sprawę Krystiana W. ps. „Krystek”, który przez lata polował na trójmiejskie nastolatki.”
(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4934812/lowca-nastolatek)

Przyznaję, że nie znałam wcześniej sprawy Zatoki Sztuki. Afera z nią związana wybuchła kilka lat temu, kiedy nie interesowałam się jeszcze takimi wydarzeniami. Dlatego też nie jestem w stanie powiedzieć, czy w „Łowcy nastolatek” przedstawione są jakieś nowe, niepublikowane dotąd wątki. To, co od razu rzuciło mi się w oczy, to zaangażowanie Mikołaja Podolskiego. Nie jest on kolejnym dziennikarzem, który usłyszał o sprawie i postanowił na niej zarobić. Był z nią związany od samego początku, podejrzewam że przeprowadził najwięcej rozmów z osobami zamieszanymi w tę sprawę, zarówno ofiarami, jak i tymi, którzy w jakimś stopniu uczestniczyli w wykorzystywaniu nieletnich.

O Krystku czytałam krótko w książce Janusza Szostaka, poświęconej Iwonie Wieczorek. Mikołaj Podolski również nawiązuje do tej sprawy, jednak nie ma twardych dowodów na to, że mężczyzna miał coś wspólnego ze zniknięciem dziewczyny.

Czytając reportaż byłam oburzona tym, że wszyscy kryli Krystka i jego obrzydliwe czyny. Policja wiedziała, co mężczyzna wyprawia, ale dziwnym sposobem unikał odpowiedzialności za swoje zachowanie, za nękanie młodych dziewcząt. Kiedy jedną uderzył w twarz pod szkołą, sprawa została zgłoszona, jednak nigdzie w zapiskach policji nie ma o tym mowy. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak czuły się dziewczyny, kiedy były wykorzystywane przez Krystka i jego kolegów, a potem szantażowane, tak iż bały się komukolwiek powiedzieć o molestowaniu, gwałcie, zastraszaniu. To, że w końcu się przełamały i zgłosiły do matki Anaid, do Podolskiego, było z ich strony wielką odwagą, zwłaszcza że niektóre założyły już swoje rodziny, miały dzieci i nieświadomych niczego mężów.

Według mnie „Łowca nastolatek” to rzetelnie napisany reportaż, który opiera się na długo gromadzonych faktach, rozmowach ze świadkami. Mikołaj Podolski poświęcił sporo czasu na dokopanie się do niewygodnych danych, ryzykował rozmowami z zamieszanymi w aferę. Nie tylko zebrał te informacje, ale potrafił je również dobrze przedstawić. W swojej książce wspomina o dwójce dziennikarzy, którzy wcześniej opublikowali reportaż dotyczący Zatoki Sztuki, jednak zamieścili w nim wiele nieprawdziwych treści. Po co? Żeby historia się sprzedała, żeby brzmiała ciekawiej. Podolski na szczęście tak nie zrobił. Nie oszukuje czytelnika, nie sprzedaje fałszywych wydarzeń. Sama sprawa jest wystarczająco przerażająca, nie trzeba jej dodatkowo ubarwiać.

Polecam „Łowcę nastolatek” wszystkim, którzy lubią literaturę faktu, a także tym, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o jednej z największych afer w Polsce, a zwłaszcza w Trójmieście. 

Wyd. W. A. B.; str. 336, lipiec 2020 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W. A. B. 

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki

1 komentarz:

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia