listopada 08, 2020

"Miała umrzeć" Ewa Przydryga

Ewa Przydryga debiutowała w 2016 roku powieścią „Motyle i ćmy”. Jej trzecia książka, thriller psychologiczny „Bliżej, niż myślisz”, przyniosła autorce większy rozgłos i popularność. Zbierała tak pozytywne recenzje, że szybko przykuła moją uwagę. Dlatego też nie wahałam się ani chwili, gdy nadarzyła się okazja na spotkanie z jej najnowszym tytułem, „Miała umrzeć”. Przydryga po raz kolejny zabrała swoich czytelników w podróż do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu, tworząc opowieść, która – chociaż straszna – mogła wydarzyć się naprawdę.

Trzymająca w napięciu historia dwóch kobiet, których na pierwszy rzut oka nie łączy absolutnie nic. Wychowywały się w innych częściach kraju, w różnych rodzinach, dzielą je też dwie dekady historii. Ich losy przetną się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic. Sekretów, które po wyjściu na jaw mogą zabić.

Spragniona mocnych wrażeń grupa znajomych tworzy nietypowy pakt. Regularnie testują granicę psychicznych i fizycznych możliwości, biorąc udział w ekstremalnej grze w wyzwania. Pieczę nad wypełnianiem zadań pełni liderka grupy – Ada. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się tragicznym wypadkiem. Ginie przypadkowy człowiek, a grupa przyjaciół ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń…

Mija dwadzieścia lat. Osierocona jako kilkumiesięczne niemowlę, wychowywana przez zimną i oschłą ciotkę, nękana nawracającymi stanami lękowymi Lena wciąż poszukuje swojej tożsamości. Gdy podczas wernisażu zupełnie obcy mężczyzna dotyka jej policzka i w sposób sugestywny twierdzi, że ją zna, a właściwie znał w dzieciństwie, dziewczyna angażuje się w poszukiwanie prawdy o sobie na własną rękę.

Gdy Lena odkrywa kolejne elementy układanki, krok po kroku demaskuje opartą na misternie utkanym kłamstwie przeszłość. Kłamstwie, na którym swoje życie oparło troje nastolatków, by uniknąć poważnych konsekwencji. Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia?”

(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4939280/miala-umrzec)


Ewa Przydryga stworzyła historię, którą opowiada dwutorowo. Część jej opowieści osadzona jest w 1998 roku, gdzie czwórka zbuntowanych, żądnych wrażeń nastolatków, zaczyna zabawę w wyzwania. Wyzwania tak ekstremalne, że stanowią zagrożenie nie tylko dla nich, ale i obcych, niewinnych ludzi. Opisywane przez autorkę wybryki miały miejsce dwadzieścia lat temu, a miałam wrażenie, jakbym niektóre sytuacje znała z czasów współczesnych. Narrator opowiada też historię Leny, która rozgrywa się w 2019 roku. Młoda kobieta próbuje poznać tajemnicę pewnego mężczyzny, który twierdzi, że zna ją z dzieciństwa.

„Miała umrzeć” to thriller psychologiczny w stylu domestic drama. Autorka postanowiła zbudować fabułę dookoła rodzinnych problemów nastoletniej Ady oraz szalonych pomysłów jej znajomych. Jakie tajemnice skrywała grupa przyjaciół? Czy ich zabawa w wyzwania mogła doprowadzić do tragedii? Przydryga buduje napięcie i klimat opowieści opierając się nie na dynamicznej akcji, a na powolnym odkrywaniu kart, łączeniu ich ze sobą niczym w skomplikowanej układance. Pod każdą kartą kryje się kolejny mroczny sekret związany z dramatycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w 1998 roku. Jednak na drodze do poznania prawdy stoją ludzie, którzy wolą, aby pewne rzeczy nigdy nie wyszły na światło dzienne.

Dość szybko udało mi się rozgryźć, co łączy historię Ady oraz Leny. Do samego końca nie byłam jednak w stanie rozwikłać tego, kto stoi za tragicznymi wydarzeniami sprzed lat oraz jak potoczą się losy Leny. Przyznaję, że mam mieszane odczucia odnośnie zakończenia. Z jednej strony było ono dla mnie totalnym zaskoczeniem, miałam w głowie kilka innych możliwych opcji, ale o takiej kompletnie nie pomyślałam. Z drugiej strony mam wrażenie, że tego nie dało się przewidzieć, bo wzięło się ono z nikąd. Owszem, łączy się logicznie z opisaną tragedią, tego nie zarzucę. Jednak – moim zdaniem – w trakcie lektury żadne wskazówki nie prowadziły do takiego rozwiązania.

Mimo tego drobnego zarzutu odnośnie zakończenia, uważam że książka Ewy Przydrygi jest wciągającą historią, którą połknęłam w jeden wieczór. Autorka wykreowała interesujące tło psychologiczne, przedstawiła je w ciekawy sposób. Dlatego też chętnie sięgnę po inne powieści pisarki, żeby zobaczyć czym mnie zaskoczy. 

 

Wyd. Muza; str. 320, październik 2020

 

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

 

Recenzja znajduje się również na:

Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Licencja na czytanie , Blogger