stycznia 13, 2021

"Wybrańcy" Veronica Roth

Veronica Roth jest znaną autorką, sławę przyniosła jej młodzieżowa seria „Niezgodna”. Książki doczekały się ekranizacji, co przyniosło Roth jeszcze większy rozgłos. Następnie na rynku ukazały się dwie części „Naznaczonych śmiercią”. Miałam przyjemność czytać pierwszy tom, o którym więcej możecie przeczytać na blogu. Mam jednak wrażenie, że powieści te nie odbiły się szerszym echem pośród czytelników. Obecnie autorka powraca z nową dylogią dla młodych dorosłych i już teraz jest o niej głośno!

Wybrańcy zaczynają się tym, czym inne powieści się kończą – zwycięstwem bohaterów nad potężnym przeciwnikiem. Piętnaście lat wcześniej piątka zwykłych nastolatków została wskazana proroctwem do walki z Mrocznym – potężnym bytem niosącym zniszczenie Ameryce. Mroczny zrównał z ziemią całe miasta i zamordował tysiące ludzi. Wybrańcy, bo takie miano zyskała piątka nastolatków, poświęcili wiele, by go pokonać. Po upadku Mrocznego świat wrócił do normalności… dla wszystkich poza nimi. Bo co można zrobić, jeśli jest się jednym z pięciu celebrytów, z wykształceniem obejmującym jedynie magiczne zniszczenie, kiedy nie ma już na nie zapotrzebowania? A może jednak jest?”

(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4946605/wybrancy)

Zacznę od tego, co rzuca się od razu w oczy, mianowicie wykonanie książki. Okładka to lustrzane odbicie miasta, jedna część jest matowa, druga połyskuje. Wielkie brawa dla projektanta okładki, bo świetnie nawiązuje do treści książki, co zrozumiałam dopiero w trakcie lektury. Nie widziałam, aby zagraniczne wydanie wyglądało tak samo, więc tym bardziej się cieszę, że Media Rodzina poszła w innym kierunku i postawiła na własny projekt.

Historia piątki Wybrańców zaczyna się w miejscu, które najczęściej jest już zakończeniem, krótkim epilogiem. Dziesięć lat po wygranej walce z potężnym i siejącym zniszczenie Mrocznym, bohaterowie starają się wrócić do normalnego życia, o ile w ich przypadku jest ono możliwe. Piętno tego, co przeżyli, pozostanie z nimi na zawsze. To, co wydarzyło się kilkanaście lat wcześniej, jest nam przekazywane za pomocą wspomnień Sloane, ocenzurowanych dokumentów ARIS (Agencji Śledczo-Badawczej Do Spraw Zdarzeń Nadprzyrodzonych) oraz wycinków z gazet. Powoli możemy składać sobie ten obraz w całość, łącząc wątki niczym puzzle. Zabieg ten jest bardzo ciekawy, gdyż pozwala nam ujrzeć wydarzenia z kilku różnych perspektyw, które dopełniają się i tworzą szerszy obraz.

Roth stworzyła całą mieszankę bohaterów, udało jej się powołać do życia różne osobowości, barwne i unikatowe, wyjątkowe, a zarazem bardzo ludzkie. Są to osoby, które posiadają wady, mają słabości i popełniają błędy. Nie bała się stworzyć Wybrańców, którzy nie są idealni. Każdy ma inną historię, inny talent, a także inaczej radzi sobie z traumą po walce z Mrocznym. Chociaż fabuła kręci się głównie wokół Sloane, to pozostali bohaterowie również mają swój czas, aby błyszczeć lub powodować problemy i kłótnie. Wybrańcy są jak rodzina, chociaż każdy ma swoje zdanie i zdarzają się nieporozumienia, wiedzą że najlepiej działają w zespole łącząc swoje zdolności i troszcząc się o siebie.

Książka podzielona jest na trzy części. Niestety muszę przyznać, że nie są to trzy równe części. Początek mnie zaciekawił, chciałam wiedzieć więcej o Mrocznym, o stoczonej walce. Zastanawiałam się co będzie się dalej działo w książce, skoro zabili już swojego głównego wroga. Środkowy fragment był dla mnie momentami nudny i trochę irytujący ze względu na zachowanie bohaterów. Miałam problem, żeby przez niego przejść, przez co lektura mi się wydłużyła. Na szczęście nagły zwrot wypadków sprawił, że znów wciągnęłam się w historię, akcja nabrała tempa, część niewiadomych się rozwiązywała, ale pojawiały się nowe pytania.

Veronica Roth wpadła na ciekawy pomysł, jeżeli chodzi o stworzenie swojej powieści. „Wybrańcy” to nie tylko opowieść, w której magia miesza się ze współczesnym życie, stare wierzenia okazują się prawdą, potężny Mroczny równa z ziemią miasta i zabija miliony ludzi. Owszem, jest to fantastyka, która aż kipi od magii, nowoczesnych technologii. Jednak jest to też historia o tym, jak ciężko żyć na świeczniku, kiedy wszyscy patrzą ci na ręce i oceniają twoje zachowanie. Jest to książka o przybieraniu maski, życiu według zasad innych, o próbie odnalezienia prawdziwej siebie i poznaniu własnych pragnień, dojrzewaniu. Jest to też opowieść o tęsknocie, utracie bliskich, cierpieniu.

Pomimo tego falowania i kilku słabszych momentów, całość uważam za dobrą. Jest to intrygujące połączenie gatunków, trochę urban fantasy, trochę science fiction, a do tego lekkie elementy thrillera. Chociaż jest wątek miłosny, to nie odciska się on bardzo mocno na fabule, więc nie będzie drażnił męskiej części czytelników albo kobiet, które nie przepadają za nachalnym afiszowaniem się z uczuciami. Zakończenie uważam za zaskakujące oraz zupełnie odbiegające od normalnie przyjętych norm, ale nie chcę wam za dużo zdradzać. 

 

Tytuł oryginalny:  Chosen Ones; wyd. Media Rodzina; tłum. Miłosz Urban; str. 520, styczeń 2021

 

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

 

Recenzja znajduje się również na:

Lubimy czytać || Instagram || Empik || Bonito || Świat Książki  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Licencja na czytanie , Blogger