listopada 23, 2021

"Jedyny dzień w roku" Agnieszka Jeż

„Jedyny dzień w roku” Agnieszki Jeż to kolejna świąteczna opowieść, którą miałam okazję przeczytać. Bardzo różni się jednak od poprzednich historii, zarówno pod względem podejmowanych wątków, jak i sposobu, w jaki prowadzona jest fabuła. Przyznaję szczerze, że zupełnie nie spodziewałam się takiego rozwiązania! Już za ten fakt należy się autorce duży plus.

Piękna opowieść o zaglądaniu w głąb siebie, w swoje wspomnienia i pragnienia. To także historia o tym, że święta to naprawdę szansa na wszystko – gdy zechce się z tej szansy skorzystać. 

Świat wyhamowuje, łagodnieje, pachnie piernikiem i skrzy się śniegiem. W tej pięknej scenerii cichną spory, ludzie stają się sobie bliscy i wierzą, że zaczyna otaczać ich magia.

Brakuje tylko pierwszej gwiazdki na niebie, by zaczęła działać…

Wszyscy pragną takiego Bożego Narodzenia, Dorota też. Kiedy jedzie do rodziców, marzy o wyjątkowych świętach.

Ma nadzieję, że Wigilia będzie jak drzwi, za którymi czeka cud.

Rzeczywistość okazuje się jednak mało baśniowa. Ten specjalny, jedyny dzień w roku nie likwiduje magicznie wszystkich przykrych spraw, z którymi Dorota boryka się na co dzień, a rodzinne spotkanie, które miało być urocze, zmienia się w katastrofę. „Żeby ten dzień już się skończył”, myśli Dorota, żałując, że życie tak źle się z nią obchodzi. Wkrótce jednak odkrywa, że los przygotował dla niej coś niezwykłego. Niepowtarzalnie… powtarzalnego.”

(https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4987375/jedyny-dzien-w-roku)

Powieść Agnieszki Jeż to jedna z tych historii, o której ciężko pisać, aby nie zdradzić za dużo z fabuły. Mam nadzieję, że uda mi się jednak opowiedzieć o niej i przedstawić Wam swoje zdanie na temat „Jedynego dnia w roku”.

Dorota, główna bohaterka powieści, od dziecka czuła się mniej kochana niż starszy brat. Musiała być bardziej samodzielna, wiecznie była niewystarczająca dla rodziców, a najwięcej troski i czasu poświęcała jej ukochana babcia. I chociaż marzy się jej spokojna, przyjemna wieczerza wigilijna, to nagromadzone przez lata emocje biorą górę. Dzień kończy się tragicznie, jednak los ma dla kobiety inne plany… Będzie miała okazję zajrzeć w głąb siebie oraz bliżej przyjrzeć się relacji ze swoimi bliskimi, dostanie szansę zastanowić się nad życiem i zmienić je na lepsze. Czy skorzysta z tej szansy?

Co byście zrobili, gdyby życie nagle wywróciło się do góry nogami i moglibyście poświęcić czas na analizowanie samego siebie? Zmienilibyście coś w swojej postawie, dostrzeglibyście większy sens, a może uważacie, że dobrze jest, jak jest? Agnieszka Jeż daje czytelnikowi okazję do refleksji. Pandemia oraz zbliżające się święta są okazją do zwolnienia, wzięcia głębszego oddechu i przewartościowania pewnych zachowań, relacji z ludźmi oraz zastanowienia się, czego tak naprawdę chcemy od życia. Pisarka robi to w sposób lekki, a jednocześnie bezpośredni. Przez główną bohaterkę zwraca nam uwagę, że czasem musimy wziąć winę na siebie i zrozumieć, że nie jesteśmy idealni.

W powieści czuć świąteczny klimat, powiedziałabym, że taki prawdziwy, a nie często wyidealizowany przez nas. Święta są zabiegane, tłumy spieszących się ludzi robią gorączkowe zakupy na ostatnią chwilę, wyrzucane jest cała masa jedzenia, a i aura nie sprzyja, bo często mamy jesień zamiast pięknej, białej zimy. Często ten magiczny czas przelatuje nam przez palce i chociaż większość osób ma wtedy czas wolny, to czuje się podwójnie zmęczona robieniem zakupów, godzinami sprzątania i gotowania.

„Jedyny dzień w roku” jest inny niż dotychczas czytane przeze mnie świąteczne historie, bo nie ma w nim aż tak mocnego romantycznego wątku, jest mniej zabawnych, lekkich sytuacji. Chociaż jest to przyjemna świąteczna opowieść, to jednak odnoszę wrażenie, że jest trudniejsza, bardziej skłaniająca do refleksji.

Książkę czytało mi się szybko i byłam przy niej zaskoczona sposobem prowadzenia fabuły. Miała jeden minus, gdyż niektóre powtarzające się fragmenty zaczynały mnie nudzić, przez co przelatywałam je wzrokiem. Całość uznaję jednak za ciekawą, odstającą od dotychczas mi znanych opowieści, dlatego może zainteresować osoby szukające czegoś nowego, ale wciąż pozostającego w lekkim, świątecznym klimacie. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Filia. 

Recenzja znajduje się również na:

Lubimy czytać || Empik || Bonito || Świat Książki  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Licencja na czytanie , Blogger